Posts Tagged ‘współczucie’

Wiele religii, jedna prawda — Dalajlama.info.pl

Nowy Jork, USA, 25 maja 2010 (New York Times, Tenzin Gyatso) – Kiedy byłem chłopcem w Tybecie, miałem poczucie, że moja własna buddyjska religia jest najlepsza, a wszystkie inne są w jakiś sposób gorsze. Teraz widzę, jak bardzo byłem naiwny i jak wielkie niebezpieczeństwa pociąga za sobą skrajna religijna nietolerancja.

Jakkolwiek nietolerancja jest być może tak stara, jak sama religia, wciąż jeszcze możemy zaobserwować oznaki, że nie straciła ona swojej zjadliwości i wigoru. W Europie trwają gwałtowne debaty na temat nowoprzybyłych zasłaniających twarze welonami, albo chcących budować meczety i zdarzają się akty przemocy skierowane przeciwko muzułmańskim imigrantom. Radykalni ateiści ogłaszają deklaracje potępiające wyznawców religii. Na Bliskim Wschodzie trwają wojny podsycane nienawiścią wobec osób należących do innego wyznania. (…)

Współczucie jest równie ważne w Islamie – i uświadomienie sobie tego stało się niezwykle istotne w latach po 11 września 2001 roku, szczególnie po to, by móc odpowiedzieć tym, którzy przedstawiają Islam, jako religię nawołującą do przemocy. W pierwszą rocznicę 11 września przemawiałem w National Cathedral w Waszyngtonie, apelując abyśmy nie przyjmowali bezmyślnie opinii niektórych mediów, które na podstawie brutalnych aktów niewielkiej liczby jednostek, definiują całą religię.

więcej: Wiele religii, jedna prawda — Dalajlama.info.pl.

Współczucie wobec innych istot ludzkich jest kluczem do szczęścia Vancouver, Canada, 26 września 2009 (Dalajlama dla Wydania Specjalnego Vancouver Sun)

Jedno wielkie pytania leży u podłoża naszego doświadczenia, niezależnie czy myślimy o tym w sposób świadomy, czy też nie. Jaki jest cel życia? Jestem przekonany, że celem życia jest bycie szczęśliwym. Od momentu narodzin każda ludzka istota pragnie szczęścia i nie chce cierpienia. Jest to niezależne od uwarunkowań społecznych, edukacji, czy też ideologii.

Dlatego też ważne jest, aby odpowiedzieć sobie na pytanie o to, co może nas doprowadzić do najwyższego stopnia szczęścia.

Zacznę od tego, każdy rodzaj szczęścia i cierpienia można podzielić na dwie kategorie: umysłową i fizyczną.

Z tych dwóch – to umysł ma największy wpływ na większość z nas. Z wyjątkiem przypadków, gdy jesteśmy poważnie chorzy lub pozbawieni podstawowych rzeczy potrzebnych do przetrwania, nasz stan fizyczny odgrywa drugoplanową rolę w naszym życiu.

Z tego powodu powinniśmy skupić się przede wszystkim na poszukiwaniu spokoju umysłu.

Z mojego ograniczonego doświadczenia wynika, że najwyższy stopień wewnętrznego spokoju pochodzi z rozwijania miłości i współczucia.

Im bardziej dbamy o szczęście innych, tym lepiej czujemy się sami. Kultywowanie bliskich, serdecznych uczuć dla innych sprawia, że nasz umysł automatycznie się rozluźnia. Daje nam to siłę do radzenia sobie z jakimikolwiek przeszkodami, które możemy w naszym życiu napotkać.

Jest to podstawowe źródło powodzenia w życiu.

Możemy stopniowo dążyć do tego, by stać się osobami bardziej współczującymi, możemy rozwijać zarówno prawdziwe współczucie wobec cierpienia innych, jak i pragnienie pomocy im w usunięciu bólu.

W rezultacie, wzrośnie nasza własna pogoda ducha i wewnętrzna siła.

Potrzeba miłości leży u samych podstaw ludzkiej egzystencji. Wynika ona z głębokiej współzależności, którą wszyscy dzielimy.

Kilku z moich przyjaciół powiedziało mi, że chociaż miłość i współczucie są wspaniałe i dobre, nie są one zbyt użyteczne. Mówią oni, że w naszym świecie takie przekonania nie mają dużej mocy oddziaływania. Twierdzą, że gniew i nienawiść są w tak wielkim stopniu częścią ludzkiej natury, że ludzkość zawsze będzie przez nie zdominowana. Nie zgadzam się z nimi.

Jako ludzie istniejemy w naszej obecnej formie od około stu tysięcy lat. Uważam, że gdyby w ciągu tego okresu ludzki umysł był kontrolowany głównie przez gniew, nasza całkowita populacja zmniejszyłaby się. Lecz pomimo wszystkich naszych wojen, ludzka populacja jest dzisiaj większa niż kiedykolwiek przedtem.

Prawdziwe współczucie nie jest tylko reakcją emocjonalną, lecz mocnym zobowiązaniem opartym na zrozumieniu. Dlatego prawdziwie współczujący stosunek do innych nie zmienia się, nawet jeśli zachowują się oni w sposób negatywny.

Oczywiście rozwinięcie tego rodzaju współczucia nie jest wcale łatwe! Na początek rozważmy następujące fakty:

Niezależnie od tego, czy ludzie są piękni i przyjacielscy, czy też nieatrakcyjni i destrukcyjni, są oni tak samo jak my istotami ludzkimi. Tak jak my chcą szczęścia, a nie chcą cierpienia. Co więcej, mają takie samo prawo do przekroczenia cierpienia i bycia szczęśliwymi jak i my.

Jeśli uznamy, że wszystkie istoty są równe pod względem pragnienia szczęścia i prawa do jego osiągnięcia, automatycznie poczujemy empatię i bliskość do nich. Poprzez przyzwyczajanie naszego umysłu do tego poczucia uniwersalnego altruizmu, rozwijamy poczucie odpowiedzialności za innych – życzenie aktywnej pomocy w przezwyciężeniu ich problemów.

Pozwólcie mi podkreślić, że rozwinięcie tego rodzaju współczucia jest całkowicie w mocy każdego z nas, trzeba tylko cierpliwości i odpowiednio długiego czasu.

Powinniśmy zacząć od pozbycia się najważniejszych przeszkód w rozwoju współczucia: złości i nienawiści. Jak wszyscy wiemy, są to niezwykle potężne emocje i są w stanie zawładnąć całym naszym umysłem. Niemniej jednak można je kontrolować i zastąpić równie silną energią wywodzącą się ze współczucia, zdrowego rozsądku i cierpliwości.

Chciałbym podkreślić, że samo myślenie, iż współczucie, rozsądek i cierpliwość są dobre, nie wystarczy do ich rozwinięcia. Musimy poczekać aż powstaną trudności i wtedy próbować je praktykować.

A kto stwarza takie możliwości? Nie nasi przyjaciele rzecz jasna, lecz nasi wrogowie. To oni przysparzają nam najwięcej kłopotów.

Tak więc, jeśli rzeczywiście chcemy się uczyć, powinniśmy uważać wrogów za naszych najlepszych nauczycieli!

Dla osoby, która wysoko sobie ceni współczucie i miłość, praktyka tolerancji ma znaczenie podstawowe, a dla niej wróg jest niezastąpiony.

Tak więc powinniśmy czuć wdzięczność do naszych wrogów, ponieważ to właśnie oni mogą nam najbardziej pomóc w rozwinięciu spokojnego umysłu. Ponadto, często zdarza się, zarówno w życiu osobistym jak i publicznym, że wraz ze zmianą okoliczności, wrogowie stają się przyjaciółmi.

Naszymi prawdziwymi wrogami są złość i nienawiść. To właśnie one są siłami, z którymi najbardziej potrzebujemy się zmierzyć i je pokonać, nie zaś chwilowi wrogowie pojawiający się sporadycznie w naszym życiu.

Na zakończenie chciałbym na krótko rozszerzyć moje rozważania poza temat tego artykułu wstępnego i zauważyć, że indywidualne szczęście może się przyczynić w głęboki i skuteczny sposób do ogólnej poprawy całej naszej ludzkiej społeczności.

Ponieważ wszyscy dzielimy identyczną potrzebę miłości, jest możliwe odczucie, że każdy człowiek, którego spotkamy w jakichkolwiek okolicznościach, jest naszym bratem lub siostrą.

Głupotą jest rozwodzenie się na temat zewnętrznych różnic, ponieważ podstawowa natura każdego z nas jest taka sama.

Jestem przekonany, że na każdym poziomie naszego społeczeństwa – rodzinnym, plemiennym, narodowym oraz międzynarodowym – kluczem do szczęśliwszego i bardziej pomyślnego świata jest wzrost współczucia. Musimy jedynie rozwinąć nasze dobre ludzkie właściwości.

Tłumaczenie: J.S

źródło: www.dalailama.com pierwsza publikacja tłumaczenia: www.dalajlama.info.pl